Miejsce przy oknie

Okun Tom Tom czyli lekcja khmerskiego

Po przyjeździe do Siem Reap wzięliśmy udział w unikalnej lekcji khmerskiego przeprowadzonej przez naszego gospodarza.

Transkrypcja scenki zakupu poniżej:
Jum reap sour – Dzień dobry!
Sumtos, muynis tlai punman? – Przepraszam, ile to kosztuje?
Muy kilo bei dolla – 3 dolary za kilogram
Tlai nas! Pi dolla ban te? – Za drogo! 2 dolary będzie ok?
Sumtos, men ban te. – Przepraszam, ale nie.
Men panha. – Nie ma problemu.
Okun tom tom! – Dziękuję bardzo!
Jum reap lea! – Do widzenia!
Sumnang lao – Powodzenia!

Liczebniki:
Muy = 1
Pi = 2
Bei = 3
Buon = 4
Param = 5
Param Muy = 6
Param Pi = 7
Param Bei = 8
Param Buon = 9
Dob = 10
Muypei = 20
Samseb = 30
Seseb = 40
Haseb = 50
Muy Porn = 1000
Pi Porn = 2000
Bei Porn = 3000

Nasz nauczyciel, Theam Vuthy, jest niezwykłym człowiekiem. Wychował się na wsi i jako jedyny z dziewięciorga rodzeństwa skończył studia. Języka angielskiego zaczął uczyć się przez przypadek. Kiedy wyjechał do Phnom Penh w poszukiwaniu pracy, w mieszkaniu, które sprzątał, znalazł słownik angielskiego, który dał mu podstawy języka. Później, żeby opłacić studia, imał się różnych zajęć – był pracownikiem na stacji benzynowej, poszukiwaczem rubinów i szafirów, krupierem, kasjerem w kafejce internetowej, kierowcą taksówki motocyklowej oraz wolontariuszem w organizacji pozarządowej zajmującej się prawami człowieka. Po skończeniu studiów dostał propozycję pracy w Siem Reap jako nauczyciel angielskiego. Także tutaj nie osiadł na laurach i zapisał się na kurs przewodnika turystycznego po Angkorze. W 2016 roku został certyfikowanym przewodnikiem narodowym.

Zachód słońca widziany z naszego noclegu
Zachód słońca widziany z naszego noclegu

Dzięki wiejskim korzeniom, doskonale wie jak ciężko wydostać się z biedy. Dlatego cały czas pomaga innym przenieść się do miasta i znaleźć zawód. Jest to trudne, ponieważ edukacja w Kambodży nie jest obowiązkowa. Dzieci przerywają naukę na wczesnym etapie, bo brakuje im wsparcia najbliższych, którzy również są słabo wykształceni. Kobiety, które tradycyjnie są przywiązane do domu rodzinnego, rzadko decydują się na przeprowadzkę do miasta. Dodatkowo ludzie wychowani na wsi nie zdają sobie sprawy z tego, że tylko odpowiednie wykształcenie jest w stanie dać im dobrze płatną pracę.

Dzieci Vuthy są dwujęzyczne, z tatą rozmawiają tylko po angielsku, a z mamą w ojczystym języku. Dużo radości sprawiało nam spędzanie czasu z nim i jego rodziną. Podczas naszego pobytu Vuthy poświęcił nam dużo czasu opowiadając o życiu codziennym Kambodży, a także o jej historii. Na pamiątkę naszego pobytu podarował nam tradycyjne chusty khmerskie.

Tomek i Tea w tradycyjnych khmerskich chustach
Tomek i Vuthy w tradycyjnych khmerskich chustach

Dodatkowo jak każdy dobry przewodnik wie jak zorganizować wycieczkę po świątyniach. Dzięki jego wskazówkom udało nam się ominąć tłumy i odkryć Angkor na własną rękę, ale o tym napiszemy w następnym poście…

Odpowiedź do artykułu “Okun Tom Tom czyli lekcja khmerskiego

  1. Jasio

    Już lubię tego Tim Vuta! Fajny gość. Zaciekawiła mnie ta podłoga, na której stoją i drzwi. Z jakiego rodzaju drewna są zrobione te rzeczy? I jeszcze jedno pytanie: czy tak wygląda jego dom?
    Wam życzę żebyście wszystko kupowali za mój to znaczy za muy.
    Trzymajcie się ciepło!
    Uściski od całej naszej czeredki i Jo.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *