Miejsce przy oknie

Czy da się wyspać w autobusie?

Nasz pobyt na plaży dobiegł końca, czas ruszyć w dalszą drogę. Najpierw łódką do Sihanoukville, a potem nocnym autobusem do Siem Reap, czyli bramy do Angkoru. Angkor to starożytna stolica imperium khmerskiego, będąca jednocześnie główną atrakcją turystyczną Kambodży.

Ale zacznijmy od początku. Łódka przypływa chwilę po 16, a podróż ma zająć 45 minut. Po drodze zabieramy jeszcze turystów z sąsiedniej wyspy, dla których brakuje miejsc, część osób musi stać. Już wtedy widzimy, że nie dopłyniemy na czas, bo właśnie mija pół godziny od momentu kiedy wyruszyliśmy.

Tym razem płyniemy małą łódką
Tym razem płyniemy małą łódką
Plaża na Koh Rong
Plaża na Koh Rong

Ostatecznie do miasta dopływamy kilka minut przed 18, tuż przed zachodem słońca. Jest jednak jeden haczyk, zostajemy wysadzeni na przystani w zupełnie innej części miasta, niż się spodziewaliśmy. Podstawionym autobusem pół godziny później docieramy na miejsce. Z 45 minut zrobiło się 2 i pół godziny. Na szczęście mieliśmy 3 godziny zapasu, więc obeszło się bez nerwów.

W końcu dopłynęliśmy!
W końcu dopłynęliśmy!
Łódki na przystani w Sihanoukville
Łódki na przystani w Sihanoukville

Przejazd autobusem do Siem Reap to dla nas nowe doświadczenie, po raz pierwszy jedziemy autobusem sypialnym. Jest to zmodyfikowana wersja standardowego autokaru, z którego usunięto siedzenia, a w ich miejsce wstawiono na dwóch poziomach leżanki. Po prawej stronie autokaru leżanki są podwójne, a po lewej, pojedyncze. Dlatego trzeba uważać kupując bilety, żeby nie okazało się, że dzieli się łóżko z kimś obcym 😉 Przy wejściu do autobusu dostajemy torbę na buty i zgodnie z azjatyckimi zwyczajami po wnętrzu chodzimy boso.

Autobus sypialny - z zewnątrz nie różni się od zwykłego
Autobus sypialny – z zewnątrz nie różni się od zwykłego
Autobus sypialny - poziom zero
Autobus sypialny – poziom zero
Autobus sypialny - górne leżanki
Autobus sypialny – górne leżanki

Takie leżanki są dużo bardziej komfortowe od zwykłych siedzeń. Co prawda jakość snu nie jest taka jak w łóżku, ale spać się da nawet jadąc po tutejszych drogach.

Jako ciekawostkę możemy dodać, że przed nami spała para Polaków z Krakowa. Wieczorem nastraszyliśmy ich pluskwami i innym robactwem azjatyckim, a później poszliśmy spać z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku 😛

Na miejsce dojeżdżamy po 10 godzinach, punktualnie o 6:30 rano. Udajemy się prosto do noclegu, tę podróż trzeba będzie odespać w prawdziwym łóżku…

2 odpowiedzi do artykułu “Czy da się wyspać w autobusie?

  1. Jasio

    Sypialny autobus to taki kamper dla całej wycieczki! Ciekawe czy w Kambodży można w nim przewozić psa?
    A z jaką prędkością poruszał się ten wehikuł i czy były przystanki w środku nocy?
    Trzymajcie się ciepło.

    1. magda Autor

      W ciągu 10 godzin przejechaliśmy ok. 500 km. Mieliśmy też kilka postojów, o czym Tomek dowiaduje się z tego komentarza 🙂
      A co do psów to nie wiem, ale kurę pewnie dałoby się przewieźć 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *