Miejsce przy oknie

Angkor na dwóch kółkach

Słyszeliśmy opinie, że Angkor da się obejrzeć w jeden dzień, wynajmując tuk-tuka, który obwiezie nas po najważniejszych świątyniach. Tak zresztą robi większość turystów. Duże znaczenie ma też tutaj cena biletu do kompleksu, który na 1 dzień kosztuje 34 dolary, na 3 dni – 62 USD, a na 7 – 72 USD. My chcieliśmy zwiedzić Angkor po swojemu, nie spiesząc się. Chłonąć atmosferę tego miejsca. Po doświadczeniach z Baganu, buddyjskiego kompleksu świątyń w Mjanmie, rower wydawał się naturalnym wyborem. Z 7-dniowym biletem w ręku ruszyliśmy na podbój Angkoru.

Ruszamy na podbój Angkoru!
Ruszamy na podbój Angkoru!

Angkor jest to starożytna stolica Imperium Khmerskiego wykorzystywana między 802 a 1431 rokiem n.e. Przez 600 lat kolejni władcy budowali olbrzymie świątynie, aby pokazać bogactwo swojego państwa i podnieść własny prestiż. W Imperium Khmerskim mieszały się 2 religie, buddyzm i hinduizm. Te wpływy widać bardzo dobrze kiedy przyjrzymy się bliżej świątyniom Angkoru. Najbardziej charakterystycznym motywem łączącym wszystkie z nich jest Naga – bóg-wąż zdobiący wszystkie poręcze.

Naga zdobiący poręcz w Angkor Wat
Naga zdobiący poręcz w Angkor Wat
Bóg Wisznu, w tle Angkor Wat
Bóg Wisznu, w tle Angkor Wat
Budda strzegący wejścia do Bajonu
Budda strzegący wejścia do Bajonu

Innymi częstymi motywami architektury są:
Garuda – pół człowiek pół ptak, wierzchowiec boga Wisznu
Apsary – przedstawiane w tańcu boginie wody, mgieł i chmur
Nandi – byk, wierzchowiec boga Śiwy
Lew – symbol siły i odwagi, był osobistym symbolem królów khmerskich, którzy również byli uważani za bogów
Ajrawata – trójgłowy słoń, wierzchowiec boga Indry, według mitologii hinduistycznej zrodzony podczas “ubijania oceanu mleka”
Lingam – obiekt kultu boga Śiwy, pionowo ustawiony słup zaokrąglony na górze, na kwadratowej podstawie odprowadzającej wodę podczas rytuałów obmywania

Garuda w świątyni Bantey Srei
Garuda w świątyni Bantey Srei
Apsary w Bajonie
Apsary w Bajonie
Nandi przed świątynią Preah Ko
Nandi przed świątynią Preah Ko
Lew u stóp Phnom Bakheng
Lew u stóp Phnom Bakheng
Ajrawata, czyli trójgłowy słoń w Bantey Srei
Ajrawata, czyli trójgłowy słoń w Bantey Srei
Lingam w Bantey Srei
Lingam w Bantey Srei

Świątynie Angkoru były zapomniane przez setki lat i przez to popadły w ruinę. Dopiero w XIX wieku zostały odnalezione przez francuskiego podróżnika i spopularyzowane na świecie. Współczesne prace restauracyjne zaczęły się 25 lat temu i trwają do dziś, czego byliśmy świadkami. Co ciekawe prace te nie są finansowane z biletów wstępu, ale przez UNESCO i dotacje innych państw. Cała kwota z wejściówek trafia do budżetu centralnego i jest jednym ze źródeł dochodu państwa.

Prace rekonstrukcyjne w świątyni Phnom Bakheng
Prace rekonstrukcyjne w świątyni Phnom Bakheng

Jedną ze świątyń, która nie została jeszcze odbudowana, jest Ta Nei. Znajduje się ona w lesie poza głównym szlakiem, dlatego dociera do niej niewielu turystów. Zwiedzanie tej świątyni jest utrudnione przez tarasujące wnętrze kamienne bloki, ma ona jednak niepowtarzalny klimat.

Drogowskaz do Ta Nei, świątyni zagubionej w lesie
Drogowskaz do Ta Nei, świątyni zagubionej w lesie
Zatarasowane wejście do świątyni Ta Nei
Zatarasowane wejście do świątyni Ta Nei
Ta Nei od środka
Ta Nei od środka

Zapomniany przez lata kompleks został w wielu miejscach zawłaszczony przez naturę. Najbardziej efektownym przykładem takiego przejęcia jest znana z filmu Tomb Raider świątynia Ta Prohm. Potężne drzewa, których korzenie rozsadziły mury od środka, stały się z czasem ich nierozerwalną częścią. Trudno sobie wyobrazić, że kiedyś mogło to wyglądać inaczej.

Drzewo w świątyni Ta Som
Drzewo w świątyni Ta Som
Potężne korzenie drzewa w Bantey Kdei
Potężne korzenie drzewa w Bantey Kdei
Widok z wnętrza Ta Prohm
Widok z wnętrza Ta Prohm

Większość świątyń w Angkorze budowana była w celach sakralnych, ale kilka z nich pełniło także funkcję grobowców rodziny królewskiej.

Grobowce królewskie w Pre Rup
Grobowce królewskie w Pre Rup

Najlepiej zachowane w całym kompleksie są Angkor Thom i Angkor Wat. Angkor Thom było to miasto khmerskie zbudowane na planie kwadratu o boku trzech kilometrów i otoczone murem i fosą. Prowadzi do niego pięć bram – z czego dwie leżą po wschodniej stronie. Najlepiej zachowana jest brama południowa.

Angkor Thom - brama południowa
Angkor Thom – brama południowa
Demony przed bramą do Angor Thom
Demony przed bramą do Angor Thom
Jeden z bogów strzegących wjazdu do Angkor Thom
Jeden z bogów strzegących wjazdu do Angkor Thom

Szacuje się, że w okresie świetności mieszkało tu ok. 150 tysięcy ludzi. Do dziś pozostały tutaj ruiny pałacu królewskiego wraz z Tarasem Słoni czyli miejscem parad z udziałem władców.

Taras Słoni
Taras Słoni
Słoń zdobiący Taras Słoni
Słoń zdobiący Taras Słoni
Taras Słoni
Taras Słoni

W okolicy pałacu zachowała się świątynia poświęcona bogu Śiwie – Baphuon. Jest ona ciekawa z tego względu, że kiedy w XV w. zmieniono jej charakter na buddyjski, jedna ze ścian została przebudowana i przedstawia teraz wizerunek leżącego buddy.

Leżący budda, Baphuon
Leżący budda, Baphuon

Największą atrakcją turystyczną Angkor Thom jest jednak Bajon. Świątynia ta zwieńczona jest 53 wieżami. Każda z wież ozdobiona jest twarzami patrzącymi w cztery strony świata. Najlepiej zwiedzać ją wieczorem kiedy tłumy turystów znikają, a okolice kompleksu przejmowane są przez zwierzęta – małpy i świnie.

Twarze Bajonu
Twarze Bajonu
Jeden z reliefów w Bajonie
Bajon, jeden z reliefów
Bajon, fragment reliefu
Bajon, fragment reliefu
Małpy baraszkujące przed Bajonem
Małpy baraszkujące przed Bajonem
W Angkorze można też spotkać świnie
W Angkorze można też spotkać świnie

Na każdym z czterech rogów murów miejskich znajduje się mała świątynia, do której można się dostać tylko na dwóch kółkach lub pieszo.

Świątynia na szczycie murów miejskich
Świątynia na szczycie murów miejskich

Angkor Wat, czyli najbardziej rozpoznawalna świątynia Angkoru, często mylnie utożsamiana jest z całym kompleksem. Wynika to ze zbieżności nazw i z tego, że jest ona zawsze przedstawiana na zdjęciach publikowanych w internecie. Punktem obowiązkowym dla każdego zwiedzającego jest wschód słońca. Większość ludzi chce przeżyć ten moment przy sadzawce, w której odbija się sylwetka świątyni. Nauczeni własnym doświadczeniem wiemy, że wschód słońca w tak zatłoczonym miejscu nie ma żadnego uroku. Dlatego skorzystaliśmy z rady naszego gospodarza i obserwowaliśmy to wydarzenie w towarzystwie zaledwie 30 osób przy moście prowadzącym do świątyni.

Angkor Wat przed wschodem słońca
Angkor Wat przed wschodem słońca
Angkor Wat
Angkor Wat po południu
Obowiązkowe zdjęcie z odbiciem świątyni w tafli wody

Angkor Wat składa się z trzech kondygnacji. Najbardziej efektowna jest ta najniższa, która ozdobiona jest dziewięćsetmetrowym reliefem przedstawiającym sceny z okresu panowania fundatora Surjawarmana II oraz indyjskie eposy. Naszą uwagę najbardziej przykuły dwa fragmenty: Piekło i Niebo, czyli hinduski odpowiednik Sądu Ostatecznego oraz Ubijanie Morza Mleka.

Ubijanie Morza Mleka
Ubijanie Morza Mleka
Piekło i Niebo
Piekło i Niebo

Jedną z niewielu świątyń położoną na wzgórzu jest Phnom Bakheng. Na jej szczyt wiedzie droga zwana “ścieżką słoni”. Za 20 dolarów można wynająć słonia, który zaoszczędzi trudu żądnemu przygód turyście i wwiezie go na górę. Niestety zdarza się, że słonie płacą za te chwile ludzkiej przyjemności wysoką cenę. 3 lata temu jeden z nich zmarł na atak serca z powodu przegrzania. Trochę to przypomina sytuacje z drogi do Morskiego Oka.

Jeden ze słoni wykorzystywany do przewożenia turystów
Jeden ze słoni wykorzystywany do przewożenia turystów
"Ścieżka słoni"
“Ścieżka słoni”

Największą wadą Angkoru jest to, że świątynie oddalone są od siebie o kilka kilometrów. W związku z tym z ich wierzchołków widać tylko otaczające je drzewa. Wyjątkiem jest Phnom Bakheng, z którego można dojrzeć Angkor Wat.

Widok na Angkor Wat z Phnom Bakheng
Widok na Angkor Wat z Phnom Bakheng

Podróżowanie na rowerze w obrębie kompleksu jest stosunkowo proste. Wyznaczone są dwie trasy: mała pętla i duża pętla. Łącznie z dojazdem i powrotem z Siem Reap mają one odpowiednio 27 i 36 km. Droga jest w większości asfaltowa i wiedzie przez las. Najtrudniejszy w naszym przypadku był dojazd do Angkoru przed świtem i powrót po zachodzie. Ze względu na brak lub słabe oświetlenie dróg , duży ruch i dziurawe jezdnie przebycie tego pięciokilometrowego odcinka stanowiło duże wyzwanie. Szczególnym przeżyciem jest przejazd przez duże skrzyżowania. Zapomnijcie o zasadach pierwszeństwa przejazdu. Na drogach obowiązuje zasada, że większy ma zawsze rację 😉 My wykorzystaliśmy tę zasadę i skrzyżowania pokonywaliśmy razem z dużymi samochodami.

Angkor na dwóch kółkach
Angkor na dwóch kółkach
Jedna z dróg w Angkor Thom
Jedna z dróg w Angkor Thom

Jeśli jeszcze nie macie dość Angkoru, to zapraszamy do obejrzenia filmu z naszej wycieczki.

3 odpowiedzi do artykułu “Angkor na dwóch kółkach

    1. tomek

      Dzieki! O programowaniu to nie myśleliśmy od wyjazdu, ale link może się przyda jak będziemy musieli wrócić do rzeczywistości 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *